60-tonowy pojazd z drewnem wyeliminowany z ruchu

Czy to tylko przejaw źle rozumianej oszczędności? Przewieźć za jednym razem jak najwięcej to z pewnością oszczędność, ale niestety odbywająca się kosztem niszczenia nawierzchni dróg, a na dodatek to przejaw nieuczciwej konkurencji wobec tych, którzy przestrzegają przepisów drogowych. Załadowany drewnem ponad dopuszczalne normy pojazd członowy zatrzymali w Tychach śląscy inspektorzy. Waga pokazała blisko 60 ton rzeczywistej masy całkowitej, oraz wielkie przekroczenia nacisków obydwu podwójnych osi. Przedsiębiorcę przewożącego surowiec drzewny do własnej firmy czeka kara 15 tys. zł.

Miejsce kontroli drogowej przy ruchliwej drodze. Z prawej stoi przodem radiowóz inspekcji transportu drogowego. Obok na lewo, na oddzielonym barierką miejscu do ważenia, stoi tyłem pojazd członowy: ciągnik siodłowy z naczepą, wyładowany dużą ilością drewnianych pni, które na naczepie ułożone są wzdłuż jego podłużnej osi. Droga wraz z miejscem kontroli otoczona jest wysokimi ekranami dźwiękochłonnymi.

Miejsce kontroli. Na miejscu do ważenia stoi pojazd wyładowany drewnem.

Miejsce do ważenia pojazdów. Na betonowej jego nawierzchni stoi pojazd z naczepą. Naczepa wypełniona jest drewnem, którego belki ułożone są wzdłuż podłużnej osi naczepy. Ostatni stos drewnianych pni wystaje i zwisa poza tylny obrys naczepy. W betonowej nawierzchni, za pojazdem, znajduje się poprzeczne zagłębienie, w którym umieszczone są dwie wagi w kształcie płyt. Granatowe wagi połączone są przewodem. Na barierce drogowej po prawej stronie miejsca do ważenia leży czarna walizka z oprzyrządowaniem wag.

Pojazd wyładowany drewnem stoi na miejscu do ważenia.

Wczoraj (12 maja) w Tychach inspektorzy z Katowic prowadzili działania kontrolne pod kątem weryfikacji rzeczywistej masy pojazdów i nacisków osi. Na jednym z dostępnych przy drodze krajowej nr 1 miejscu do ważenia przygotowali oni zestaw wag i towarzyszące im oprzyrządowanie. Jeden z zatrzymanych pojazdów, wyładowany po brzegi drewnem, już na pierwszy rzut doświadczonego oka inspektorów zdawał się być nadmiernie załadowany. Wstępną ocenę potwierdził pomiar na wagach samochodowych – 58,9 tony całkowitej masy rzeczywistej, wobec dopuszczalnej normy wynoszącej 40 ton, to niemal o połowę za dużo! Nie lepiej było na obydwu osiach podwójnych: nacisk napędowej, przy normie 19 ton, został przekroczony o 4,5 tony, a z kolei dopuszczalny nacisk osi nienapędowej naczepy był przekroczony aż o 8,65 tony! Taka konfiguracja przekroczeń, zgodnie z przepisami prawa o ruchu drogowym, jest zagrożona karą aż 15 tys. zł i właśnie w sprawie nałożenia takiej kary inspektorzy będą prowadzić postępowanie. Kierowca, który w imieniu swojego pracodawcy nadzorował załadunek i później prowadził przeciążony pojazd, został ukarany mandatem w kwocie 500 zł.

Zbliżenie na ciekłokrystaliczny, zielonkawy ekran oprzyrządowania wag, na którym wyświetlane są następujące informacje: osie - 5, 2 kilometry na godzinę, suma 58 tysięcy dziewięćset kilogramów. Nad ekranem nadrukowany jest biały napis meteor, stanowiący zapewne nazwę urządzenia

Ekran interfejsu wag samochodowych

Inspektorzy dopuścili pojazd do dalszej jazdy pod warunkiem rozładowania nadmiernej ilości drewna na inny pojazd tak, aby parametry pojazdu mieściły się w dopuszczalnych wielkościach. Przedsiębiorca zdołał dość szybko zorganizować dodatkowy pojazd i przeładunek więc uniknął dłuższego postoju. Wysokiej kary jednak nie uniknie.

Na wybrukowanym parkingu stoi po lewej, tyłem, radiowóz inspekcji transportu drogowego, a nieco w oddali na wprost - dwa pojazdy ciężarowe z naczepami do przewozu drewna. Z jednego pojazdu na drugi, za pomocą samochodowego dźwigu, odbywa się przeładunek drewna.

Przeładunek drewna pod nadzorem ITD

Data publikacji: 13.05.2022