Kierowca próbował uniknąć kontroli, okazało się że fałszował zapisy tachografu

Zatrzymany na A1 polski kierowca używał magnesu w celu fałszowania zapisów tachografu. Trafił w ręce policjantów za jednoczesne fałszowanie licznika kilometrów w pojeździe. Grozi mu wyrok do 5 lat pozbawienia wolności za ingerencję we wskazania drogomierza.

W piątek 14 lutego inspektorzy z częstochowskiego oddziału WITD Katowice, jadąc na punkt kontrolny na nowootwartym odcinku autostrady A1, podali sygnał do zatrzymania dwóm kierowcom – polskiemu i zagranicznemu. Ten pierwszy jednak po wjechaniu na MOP udał, że nie wie o co chodzi i przejechawszy przez parking ponownie wyjechał na autostradę. Inspektorzy natychmiast ruszyli za nim i uciekinier wkrótce został zatrzymany. Skierowano go na kolejny MOP – Woźniki, gdzie rozpoczęła się kontrola. Kierowca twierdził, że nie zatrzymał się do kontroli bo sądził, że sygnał do zatrzymania dotyczył drugiego pojazdu. To tłumaczenie jest jednak mało prawdopodobne w świetle dalszego przebiegu kontroli: sporządzony od razu wydruk z tachografu wskazywał na manipulację – podczas poprzednich 3 godzin, gdy kierowca prowadził, tachograf rejestrował odpoczynek. Widok magnesu przyłożonego do impulsatora skrzyni biegów nie był więc zaskoczeniem dla kontrolujących. Co znamienne, magnes był specjalnie przygotowany, posiadał specjalny uchwyt, ułatwiający jego użycie. Magnes umożliwiał zmęczonemu kierowcy nie tylko symulowanie odpoczynku podczas jazdy, ale też wpływał na dysfunkcję układu hamulcowego – dezaktywował system ABS w ciężarówce!

Na miejsce kontroli wezwano policjantów z Woźnik, takie działanie jest bowiem przestępstwem z art. 306a Kodeksu Karnego, związanym z fałszowaniem zapisów drogomierza. Postępowanie w tej sprawie będzie prowadził prokurator. Kierowca został przesłuchany na komisariacie w Woźnikach w charakterze podejrzanego o przestępstwo, po czym policjanci odwieźli go na miejsce kontroli, gdzie sporządzono protokół z kontroli oraz ukarano kierowcę aż 19 mandatami! Ich łączna kwota wyniosła 4 tysiące złotych. Dość kuriozalnym wydaje się fakt, iż mimo używania magnesu, na karcie kierowcy z poprzednich 4 tygodni stwierdzono kilkadziesiąt naruszeń z czasu pracy  – skrócone odpoczynki, jazdy bez wymaganej przerwy. Kara na przedsiębiorcę za same naruszenia z czasu pracy osiągnęła kwotę niemal 5 tysięcy złotych!

Wobec przewoźnika i zarządzającego wszczęto postępowanie administracyjne. Kara dla przewoźnika wyniosła prawie 15 tys. zł. i zostanie ograniczona do ustawowego limitu 12 tysięcy złotych.