Przewóz ADR mocno na bakier z przepisami

Niemal tona łatwopalnej żywicy przewożona była w nieoznakowanym pomarańczowymi tablicami pojeździe. Zatrzymujący go w trakcie wspólnych działań w Czechowicach-Dziedzicach policjanci i inspektorzy nie wiedzieli więc, że zatrzymują pojazd przewożący materiał niebezpieczny. Nieprawidłowości związanych z przewozem ADR stwierdzono więcej, gdyż brakowało gaśnic i części wymaganego wyposażenia. Ponadto kontrolujący sprawdzając tachograf odnotowali, że ostatnie badanie poprawności działania tego urządzenia miało miejsce w połowie 2015 roku. Kary na przewoźnika wyniosły łącznie ponad 4,5 tys. zł, a pojazd zawrócono do załadowcy.

W poniedziałek 16.12.2019 r. patrol śląskich inspektorów prowadził wspólne działania z policjantami w Czechowicach-Dziedzicach. Do kontroli zatrzymano jadącą ul. Mazańcowicką niedużą ciężarówkę. Po weryfikacji dokumentów kontrolujący stwierdzili, że pojazdem przewożone są m.in. ciekłe materiały łatwopalne w ilości ok 1000 litrów. Pojazd zatem powinien był zostać oznakowany pomarańczowymi tablicami informującymi o transporcie niebezpiecznych substancji. Przepisy ADR dopuszczają co prawda przewóz pewnej ograniczonej ilości materiałów niebezpiecznych bez konieczności spełniania m.in. obowiązku oznakowania pojazdu, ale w przypadku tego konkretnego materiału łatwopalnego musiałoby go być w pojeździe nie więcej niż 333 litry. Oznakowanie pojazdu tablicami barwy pomarańczowej to kluczowa wskazówka dla służb ratowniczych w przypadku konieczności interwencji np. w związku z wypadkiem z udziałem takiego pojazdu. Mówi bowiem o tym, że materiałów niebezpiecznych jest w pojeździe na tyle dużo, że stanowią one realne zagrożenie. Dalsze czynności sprawdzające przestrzeganie przepisów ADR wykazały kolejne nieprawidłowości. Kierowca nie posiadał wymaganego dokumentu (instrukcji pisemnych), a pojazdu nie wyposażono w odpowiednie gaśnice i inne cztery wymagane elementy wyposażenia awaryjnego. Nadmienić należy, iż w przypadku tego pojazdu kierowca powinien dysponować środkami gaśniczymi w ilości 12 kg, z czego w kontrolowanym pojeździe była tylko jedna, 2-kilogramowa gaśnica, która ostatnią legalizację przeszła w 2016 roku.

Inspektorzy sprawdzili również m.in. analogowy tachograf zainstalowany w pojeździe. Okazało się, iż najwyraźniej właściciel pojazdu zapomniał o legalizowaniu tego urządzenia. Co prawda dwuletni okres legalizacji bywa przekraczany, ale przeważnie naruszenie to obejmuje kilka tygodni lub czasem miesięcy. W tym przypadku od ostatniego udokumentowanego sprawdzenia tachografu (w połowie 2015 roku) powinien on przejść już dwie kolejne legalizacje!

Kontrola zakończyła się zawróceniem pojazdu do miejsca załadunku, oraz – wobec stwierdzonych naruszeń – wszczęciem postępowania administracyjnego. Łączna kara jaka grozi przewoźnikowi to 4600 zł.

Data publikacji: 18.12.2019