Ponad 900 km dziennie na cudzej karcie, czyli rekordzista z Kazachstanu

Gdyby nie ustawowe ograniczenie, kwota kary nałożonej w wyniku tej jednej kontroli musiałaby wynieść blisko 120 tys. zł! Ten rekordzista z Kazachstanu natrafił w miniony poniedziałek na kontrolę śląskich inspektorów z częstochowskiego oddziału ITD. Już podczas pobierania dokumentów dotyczących ładunku i kierowcy, inspektorzy ustalili, że kierowca podjął ładunek tydzień wcześniej w Kazachstanie. Dane cyfrowe zapisane na karcie kierowcy nie odzwierciedlały jednak podróży z tego azjatyckiego kraju do Polski. Dalsze czynności kontrolne wykazały, iż kierowca po prostu używał karty innego kierowcy. Zsumowanie czasu pracy z dwóch kart dało zatrważający obraz pracy kazachskiego szofera, który – można śmiało powiedzieć – rzeczywiście pracował za dwóch! Kaucja na przewoźnika i osobę zarządzającą pracą kierowcy wyniosła łącznie 15 tys. zł. Sprawę stwierdzonych wykroczeń kierowcy inspektorzy skierowali na drogę sądową. Kierowca trafił do policyjnego aresztu, a pojazd na parking strzeżony do czasu wpłaty kaucji.

Pracą, jaką wykonał w minionych 4 tygodniach ten kierowca, można by obdzielić co najmniej dwóch kierowców. Taki wniosek płynął z analizy czasu pracy kazachskiego kierowcy, który z chwilą opuszczenia Unii Europejskiej za nic miał przestrzeganie norm czasu jazdy, przerw i odpoczynków. Dziennie potrafił pokonywać odległości ponad 900 km! Zapewne miał tego świadomość i na wszelki wypadek starał się to ukryć, dlatego przez większość trasy przebytej poza terenem państw UE używał karty innego kierowcy do rejestracji swojego czasu pracy. Inspektorzy z częstochowskiego oddziału śląskiej ITD, kiedy tylko rozeznali się w zastanej sytuacji, mieli pełne ręce roboty przy zliczaniu popełnionych naruszeń. Pojazd zatrzymano w poniedziałek 2 grudnia 2019 na DK-1 w Częstochowie około godziny 15, a ostanie czynności zakończyły się już kilka godzin po północy. Z pobranych dokumentów jasno wynikało, że kierowca był obecny podczas załadunku pojazdu tydzień wcześniej w Kazachstanie. Jego pobyt w ojczystym kraju potwierdzały również graniczne pieczęcie w paszporcie. Jednak dane zapisane na karcie tego kierowcy nie potwierdzały odbycia w ostatnim tygodniu tak dalekiej podróży. Kierowca miał w tym czasie zapisany na karcie kilkunastodniowy odpoczynek odbywany gdzieś na terenie Rosji. Według szacunków inspektorów brakowało zapisów aktywności kierowcy podczas podróży z Kazachstanu do Polski na dystansie około 2500 km! Dane z pamięci tachografu pomogły rozwiązać tę zagadkę, bowiem wskazały inspektorom, że podczas brakującej podróży używano w tachografie karty innego kierowcy. Mimo ewidentnych faktów, pytań i okazania w końcu przez kierowcę nienależącej do niego karty, której używał zamiast swojej, ten i tak nie przyznał się do jej używania i nie przyjął proponowanego mandatu.

Inspektorzy zsumowali aktywności z obydwu kart. Okazało się również, że kierowca nie tylko w ostatnim tygodniu używał nie swojej karty, ale robił to już wcześniej. Stwierdzono kilkadziesiąt naruszeń wszelkich obowiązujących norm czasu pracy kierowcy, m.in. 8 przekroczeń dziennego czasu jazdy, 14 przekroczeń czasu jazdy bez przerwy, 11 skróceń odpoczynków dziennych, czy też trzy bardzo duże przekroczenia jedno- i dwu-tygodniowego czasu jazdy. Kwota naliczonych kar sięgnęła blisko 120 tys. zł, jednakże ustawowe limity pozwoliły nałożyć karę 12 tys. zł na przewoźnika oraz 3 tys. zł na osobę zarządzającą pracą kierowcy. Kierowca nie był w stanie wpłacić w imieniu firmy takiej kwoty kaucji, toteż pojazd trafił na strzeżony parking.

Wobec kierowcy inspektorzy skierowali – przy współpracy częstochowskich policjantów – wniosek o ukaranie do sądu. Kierowca został przez policjantów zatrzymany w areszcie do czasu rozprawy sądowej. Częstochowski Sąd rozpatrzył w dniu wczorajszym w trybie przyspieszonym sprawę kazachskiego kierowcy i orzekł wobec niego grzywnę w kwocie 2000 zł. Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom kierowcy i przychylił się w całości do zebranych dowodów i argumentacji inspektorów.

Data publikacji: 04.12.2019