Pijany południowiec, czyli skutki weekendu z dala od domu

Po świątecznym weekendzie śląscy inspektorzy rozpoczęli pracę od nocnej akcji kontrolnej. Na autostradzie A4 sprawdzano głównie trzeźwość oraz przestrzeganie zasad użytkowania urządzeń rejestrujących czas pracy kierowców. Skontrolowano ponad dwadzieścia pojazdów ciężarowych, a głównym efektem było wyeliminowanie z ruchu drogowego pijanego kierowcy oraz wykrycie jazdy na cudzej karcie do tachografu.

Długi weekend dla inspektorów ze Śląska miał swój finał w środku nocy z niedzieli na poniedziałek, na autostradzie A4. Prowadzili tam akcję kontroli pojazdów ciężarowych. Sprawdzano głównie trzeźwość oraz to, czy kierowcy już na starcie nowego tygodnia pracy nie próbują w jakiś sposób obchodzić przepisów o czasie jazdy, wymaganych przerwach i odpoczynkach. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo jako jeden z pierwszych „wpadł” kierowca, który podczas jazdy używał nie swojej karty kierowcy do rejestrowania swoich aktywności. Próba oszczędzenia czasu nijak miała się do oszczędzenia pieniędzy – doznał słusznego uszczerbku w portfelu. Mandat w kwocie 2000 zł powinien dać kierowcy sporo do myślenia. Jego szef też poniesie koszty wybryku swojego kierowcy – wszczęto wobec niego postępowanie w przedmiocie naruszeń zagrożonych karą ponad 7 tysięcy złotych.

Drugim anty-bohaterem akcji został z kolei portugalski kierowca pojazdu członowego, który „wydmuchał” w alkomat ponad pół promila. Wynik 0,26 mg alkoholu w litrze wydychanego powietrza (czyli około 0,55 promila we krwi) wskazywał na stan nietrzeźwości, a więc na przestępstwo drogowe. Na miejsce zatrzymania Portugalczyka wezwano policję, która zajmie się postawieniem kierowcy zarzutów przed sądem.

Data publikacji: 04.11.2019