Kierowca udawał… swojego ojca

Jazda na karcie kolegi, czy szefa to już przeżytek! Ten białoruski kierowca wszedł na wyższy poziom w używaniu cudzej karty do tachografu. Wykorzystując fakt, że jego imię i nazwisko są identyczne jak jego ojca, próbował oszukiwać normy czasu jazdy używając dwóch kart. Częstochowscy inspektorzy znają jednak tego typu numery i nie dali się zaskoczyć. Kierowca zapłacił karę, a karta ojca została zatrzymana.

Wykorzystanie tego typu okoliczności do oszukiwania norm czasu pracy jest bardzo rzadkie, bowiem jakież jest prawdopodobieństwo, że rodzice nadali takie samo imię swojemu dziecku, a do tego dziecko wykonuje potem ten sam zawód co rodzic i tym zawodem jest akurat profesja kierowcy ciężarówki? Taki właśnie zbieg okoliczności chciał na swoją korzyść wykorzystać pewien białoruski kierowca, licząc może na rutynowe i pobieżne podejście kontrolujących. Najprostsze bowiem sprawdzenie zgodności karty zalogowanej w tachografie z personaliami kierowcy nie dało by podstaw do podejrzewania takiego oszustwa. Wyświetlacz tachografu pokazałby przecież właściwe imię i nazwisko wylegitymowanej osoby siedzącej za kółkiem i nawet wykonanie wydruku danych z tachografu również mogło by nie wskazać na nieprawidłowy stan rzeczy. Inspektorzy każdorazowo jednak pobierają dane z tachografu i wyciągają kartę kierowcy, aby sczytać z niej dane. Tak było i podczas kontroli w ubiegły piątek na krajowej „jedynce” w Częstochowie, więc kierowca nie miał szans ukryć swoich niecnych zabiegów. Należy podkreślić, że właściciele tych kart najwyraźniej postarali się nawet o to, aby wyrobić te karty w tym samym dniu. Dzięki temu 5-letnie okresy ważności tych kart pokrywały się co do dnia, a do tego 16-cyfrowe numery identyfikacyjne kart różniły się ledwie dwoma cyframi. To wszystko miało maksymalnie utrudniać ewentualnym kontrolującym połapanie się o co w tym wszystkim chodzi.

Analiza danych wykazała, że kierowca już po przekroczeniu polskiej granicy zaczął grać rolę swojego ojca, a później jeszcze raz uczynił to podczas załadunku. Znając już sposób oszukiwania przez tego kierowcę inspektorzy zliczyli cały czas jazdy zapisany na obydwu kartach i okazało się, że kierowca przekroczył normy czasu jazdy bez przerwy. Łączna kwota nałożonych mandatów i kaucji przekroczyła 6 tys. zł. Kierowca uiścił te należności na miejscu i odjechał z miejsca kontroli bez zatrzymanej przez inspektorów karty kierowcy należącej do jego ojca.

Data publikacji: 30.09.2019