Nowy tachograf kontra metoda „na dziadka”

Kierowca został zatrzymany do kontroli dlatego, że korzystał z telefonu w trakcie prowadzenia ciężarówki, ale 200 zł mandatu i 5 pkt karnych okazało się jego najmniejszym zmartwieniem. Tachograf jego pojeździe wskazywał, iż w nocy pojazd prowadził ktoś inny. Kontrolowany twierdził, że „na nocnej zmianie” w prowadzeniu auta pomagał mu dziadek. Inspektorzy jednak nie dali wiary zapewnieniom kontrolowanego w wersję o drugim kierowcy, którego w kabinie nie było w trakcie kontroli, gdyż oznaczać by to musiało, że mężczyzna ten jechał samochodem osobowym tą samą trasą i w tym samym czasie co jego dziadek, by w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego tylko zamienić się z nim za kierownicą pojazdu ciężarowego.

W godzinach porannych patrol inspektorów z częstochowskiego oddziału ITD pełnił służbę w Częstochowie przy drodze DK-1 i na wlocie do miasta do kontroli typował pojazdy jadące od strony Piotrkowa Trybunalskiego. Jeden z nadjeżdżających kierowców rozmawiał przez telefon trzymając go w ręce przy uchu, co przez lornetkę wypatrzył jeden z kontrolujących. Takie zachowanie obniża poziom koncentracji kierowcy, który może nie zapanować nad pojazdem w razie nagłej sytuacji drogowej wymagającej szybkiej reakcji i stanowi wykroczenie drogowe. Kierowca „na starcie” miał już więc pewne 5 punktów karnych i mandat wysokości 200 zł.

Inspektorzy rzecz jasna skontrolowali również zapisy tachografu. Z uwagi na fakt, że zatrzymany ciągnik siodłowy był nowy i został zarejestrowany niespełna miesiąc temu, był wyposażony w najnowszy typ tachografu, tzw. tachograf inteligentny. Tachografy te m.in. rejestrują i zapisują więcej danych niż poprzednie typy, co znacząco ułatwia kontrolę i analizę danych o aktywnościach kierowców. Inspektorzy zauważyli, że kilka godzin wcześniej pojazd prowadził inny kierowca, który – jak wyjaśnił kontrolowany mężczyzna – jest jego dziadkiem. Dzięki zapisom najnowszego tachografu wiadomo było gdzie ów dziadek wsiadł i gdzie wysiadł, co oznaczało że w tych miejscach kontrolowany kierowca musiał odpowiednio wysiąść i znów wsiąść do ciężarówki. Miejsca te dzieliła odległość 370 km. Mężczyzna twierdził, że przemieścił się na taką odległość samochodem osobowym, co miało być wyjaśnieniem faktu, że jego karta nie była zalogowana w tachografie. Jednakże historia o rodzinnej współpracy z dziadkiem na nocnej zmianie nie przekonała inspektorów, bo oznaczała, że kontrolowany kierowca i tak – mimo pomocy dziadka – nie odebrał odpoczynku w minimalnie wymaganym wymiarze. Ponadto nie miał on żadnych zapisów odręcznych o swojej aktywności podczas rzekomego przejazdu samochodem osobowym.

Kierowca przyznał się do nieuprawnionego wyjęcia swojej karty kierowcy z tachografu podczas ostatniego załadunku, oraz do tego że do swojego nowego pojazdu nie posiada wymaganego wypisu z zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego. Inspektorzy stwierdzili jeszcze naruszenie związane z jazdą bez przerwy. Wszczęto wobec przewoźnika postępowanie zagrożone na chwilę obecną karą 4000 zł, ale wymiar tej kary może być większy wskutek prowadzonych przez organ dalszych czynności dowodowych.

20.08.2019