Materiały niebezpieczne w nieoznakowanym pojeździe. Trzech uczestników przewozu ADR naruszyło przepisy.

Przewoźnik, nadawca i załadowca przewożonych materiałów niebezpiecznych naruszyli swoje obowiązki związane z przewozem drogowym ADR. Szereg nieprawidłowości w jednym transporcie stwierdzono podczas kontroli przeprowadzonej wczoraj przy drodze krajowej nr 1 w Tychach. Zatrzymany pojazd ciężarowy nie był oznakowany tablicami barwy pomarańczowej, toteż inspektorzy dopiero w wyniku kontroli dokumentów i ładowni stwierdzili, że mają do czynienia z substancjami niebezpiecznymi. Blisko połowa z przewożonych ponad dwóch ton ciekłych łatwopalnych chemikaliów znajdowała się w niecertyfikowanym opakowaniu. Stwierdzono nieprawidłowe oznakowanie przewożonych pojemników, brak jakiegokolwiek zamocowania ładunku, oraz braki w obowiązkowym wyposażeniu. Przykładowo, rolę obowiązkowo wymaganej łopaty pełnić miała… domowa plastikowa szufelka. Daleko temu przewozowi było do profesjonalizmu.

 Zatrzymany do kontroli kierowca stwierdził, że nie oznakował swojego pojazdu obowiązkowymi przy przewozie ADR tablicami barwy pomarańczowej, bo spieszył się i zapomniał o tym. Inspektorzy zatrzymując tę ciężarówkę nie wiedzieli więc, że będą mieć do czynienia z przewozem ADR. Kontrola wykazała, że około 1000 kg jednego z transportowanych materiałów ciekłych zapalnych przewożona była w niecertyfikowanym opakowaniu. Pojemnik ten nie miał też wszystkich wymaganych nalepek i oznaczeń. Dwa opakowania załadowane materiałami niebezpiecznymi nie były też w żaden sposób zabezpieczone przed przemieszczaniem się w trakcie jazdy. Każdy nieco gwałtowniejszy manewr mógł zatem spowodować niekontrolowane przemieszczanie się pojemników czy nawet ich przewrócenie się w ładowni. Kontrolujący sprawdzili też wymagane wyposażenie pojazdu. Okazało się, że na tym polu też jest parę braków, bo w niewłaściwym stanie była jedna z gaśnic, brakowało jednego trójkąta ostrzegawczego oraz łopaty. Kierowca twierdził, że „łopatę” posiada i okazał w to miejsce szufelkę służącą do zbierania zamiecionych z podłogi zabrudzeń, jaką każdy z nas ma zapewne w domu.

Za wszystkie naruszenia odpowie finansowo przewoźnik. Dodatkowo niektóre nieprawidłowości obciążą podmiot, który dokonywał załadunku oraz podmiot, który nadał materiał niebezpieczny do przewozu w zastany sposób. Prowadzone będą zatem trzy odrębne postępowania administracyjne. Kierowca otrzymał mandat karny.

Kontrola zakończyła się przerwaniem przewozu do odbiorcy i zawróceniem go do miejsca załadunku. Inspektorzy oraz wezwani na miejsce strażacy ocenili bowiem, że to najbezpieczniejszy sposób zakończenia przewozu w niecertyfikowanym pojemniku ze względu na najkrótszą do przebycia drogę. 

09.08.2019