Niebezpieczny ładunek wylądował w rowie, do gleby przeniknął przewożony alkohol

Wątpliwą przytomnością umysłu wykazał się młody szofer, który przewoził towary niebezpieczne. Nie tylko zapomniał oznakować pojazd tablicami barwy pomarańczowej, ale także podczas jazdy nie zachował należytej ostrożności i stracił panowanie nad pojazdem, który wraz z całym ładunkiem wypadł z drogi. Jedno z opakowań, w którym znajdował się towar niebezpieczny o numerze UN 1987 – alkohol, rozszczelniło się i uwolniła się z niego substancja niebezpieczna. Kierowcy ani nikomu innemu nic się nie stało.

We wtorek 18 września 2018 r. w godzinach porannych śląscy inspektorzy zostali poproszeni przez Policję o pomoc przy ustaleniu przyczyn i usuwaniu skutków wypadku, do jakiego doszło w miejscowości Radziechowy-Wieprz, w powiecie żywieckim. Na miejscu zdarzenia inspektorzy zastali rozbity samochód ciężarowy, leżący w przydrożnym rowie. Ze znalezionych we wraku dokumentów wynikało, że pojazdem przewożone były różne towary niebezpieczne, w tym alkohol o numerze UN 1987 w ilości 37 kg., nadtlenek wodoru UN 2014 w ilości 200 kg, 260 kg. kwasu azotowego o numerze UN 2031 oraz niemal pół tony materiału utleniającego ciekłego żrącego, oznaczonego jako UN 3098. Żeby dostać się do ładowni pojazdu, strażacy rozcięli dach i wydobyli opakowania, z których jedno, zawierające alkohol, okazało się uszkodzone i puste. Na szczęście było to najmniejsze z transportowanych opakowań, wylało się z niego ok. 37 kg substancji niebezpiecznej.   

Kierowca, który wykonywał przewóz krajowy w imieniu polskiego przedsiębiorcy, nie potrafił wytłumaczyć jak doszło do zdarzenia, tłumaczy je swoją nieuwagą i zagapieniem się. Twierdził też, że zapomniał oznakować pojazd pomarańczowymi tablicami. Inspektorzy sporządzili dokumentację kontrolną i będą prowadzić postępowanie administracyjne w sprawie stwierdzonego naruszenia, zagrożonego karą wys. 2 tysięcy złotych.