Łopaty poszły w ruch. Inspektorzy zabezpieczali teren przed skażeniem wyciekającym paliwem.

Tym razem interwencja inspektorów nie miała na celu kontroli kierowcy, czy pojazdu. Wyciekające paliwo z uszkodzonego baku było przyczyną zatrzymania pojazdu przez kierowcę w niedozwolonym miejscu, na poboczu ruchliwej drogi. Inspektorzy zabezpieczyli miejsce przymusowego postoju pojazdu członowego w oczekiwaniu na przyjazd – powiadomionych już przez kierowcę – służb Państwowej Straży Pożarnej. Pomogli mu również w zabezpieczeniu uwolnionego paliwa przed przedostaniem się do rowu melioracyjnego.

Jadący drogą krajową nr 1 w godzinach przedpołudniowych w ostatni dzień wakacji inspektorzy zauważyli w miejscowości Brudzowice zatrzymany na wąskim poboczu pojazd członowy, należący do polskiego przewoźnika. Pojazd stał w miejscu, w którym nie powinien się zatrzymywać i zajmował sporą część szerokości prawego pasa, utrudniając przejazd. Inspektorzy postanowili sprawdzić jaka jest przyczyna zatrzymania pojazdu w tak niebezpiecznym miejscu. Okazało się, iż ostatni manewr wykonany przez kierowcę był na tyle niefortunny, że uszkodzeniu uległ jeden z baków paliwa. Pojazd posiadał dwa duże zbiorniki, połączone ze sobą w celu wyrównywania w nich poziomu paliwa. Z informacji udzielonej przez kierowcę wynikało, że aktualnie pojazd zatankowany jest w około 1000 litrów oleju napędowego. Wyciek okazał się na tyle intensywny, że powstała kałuża zagrażała przelaniem się oleju do rowu melioracyjnego. Aby temu zapobiec, inspektorzy użyli łopat, będących na wyposażeniu pojazdu inspekcyjnego. Zabezpieczyli również całe miejsce zdarzenia, zwężając w tym miejscu jezdnię do jednego pasa. W niedługim czasie na miejsce dotarła jednostka straży pożarnej, która profesjonalnie zajęła się ratowaniem sytuacji i okolicy przed nadmiernymi szkodami.