Pijany kierowca zatrzymany przez inspektorów wyznał, że właśnie miał zamiar rzucić alkohol

Kierowca dostawczego busa skontrolowany przez inspektorów ITD w Częstochowie miał we krwi niemal promil alkoholu.  Nie był nawet w stanie określić ile wypił, bo – jak przyznał – pił bez dnia przerwy już od tygodnia. Nie posiadał uprawnień do kierowania, zostały mu one cofnięte z powodu prowadzenia w stanie nietrzeźwości. Zakaz sądowy właśnie się skończył i wkrótce miał odzyskać prawo jazdy. Nie odzyska. Z miejsca kontroli odjechał policyjnym radiowozem.

 Rankiem 20 lipca 2018 r. w okolicy jednego z centrów handlu hurtowego w Częstochowie inspektorzy z WITD w Katowicach zatrzymali do kontroli samochód dostawczy marki Ford. Kierujący pojazdem wyglądał na bardzo zmęczonego i dało się wyczuć od niego silną woń alkoholu, więc inspektorzy od razu poddali go badaniu alkotestem. Badanie wykazało 0,49 mg alkoholu w 1 dm3 wydychanego powietrza, co stanowi 0,98 promila alkoholu we krwi. Oznacza to stan nietrzeźwości i w świetle przepisów Kodeksu Karnego stanowi przestępstwo. Na miejsce kontroli wezwano policjantów, którzy przejęli od inspektorów pijanego kierowcę. Trafi on przed oblicze Sądu. Tym razem jednak kara może być dla kierowcy bardziej dotkliwa, niż tylko pozbawienie go uprawnień do kierowania. Zgodnie bowiem z przepisami Kodeksu karnego, osoba, która była już wcześniej prawomocnie skazana za prowadzenie pojazdu mechanicznego w stanie nietrzeźwości, za ponowne popełnienie tego przestępstwa podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.  

Kierowca z rozbrajającą szczerością powiedział inspektorom, że pije już od tygodnia, więc trudno mu określić ile wypił, ale to miał być jego ostatni dzień i więcej miał już nie pić.

img_4250