CYRK NA AUTOSTRADZIE

Wczesnym rankiem 18 kwietnia 2018 r. na autostradzie A1 w Rybniku, w gęstej mgle, doszło do  najechania przez autokar liniowy polskiego przewoźnika na tył jednej z dwóch przyczep ciągniętych przez ciągnik rolniczy, poruszający się pasem awaryjnym. Niewątpliwie „traktor”, jako pojazd wolnobieżny, nie powinien w ogóle znaleźć się na autostradzie. A jednak wjechał na nią, ciągnąc dwie przyczepy cyrkowe! W jednej z nich były zwierzęta: 6 wielbłądów, 3 lamy, 2 kucyki i koń. Na szczęście autobus uderzył w ciągnięta na końcu pustą przyczepę mieszkalną. Dzięki temu ani ludzie, ani zwierzęta ucierpiały w zdarzeniu, choć były bardzo przestraszone.

Wezwani na miejsce zdarzenia inspektorzy z wodzisławskiego oddziału WITD Katowice dokonali szczegółowych oględzin tachografu. Potwierdziły one, że tachograf nie uległ uszkodzeniu w wyniku zdarzenia drogowego, co sugerowali dwaj ukraińscy kierowcy. Jeden z nich samowolnie otwarł urządzenie, niszcząc szufladę tachografu. Podczas oględzin pojazdu inspektorom udało się odnaleźć uszkodzone elementy szuflady tachografu, jednak bez wykresówek. Dopiero fachowe podejście inspektorów i rozmowa z kierowcami doprowadziła do wyjaśnienia sytuacji. Okazało się, że chociaż w wypadku nie było ofiar, a kierowcy byli trzeźwi, jednak wpadli w prawdziwą panikę. W obawie przed konsekwencjami zdarzenia próbowali ukryć wykresówki, które znajdowały się w tachografie w momencie uderzenia w przyczepę cyrkową. Podarte wykresówki wepchnęli pomiędzy elementy barierki autostradowej nieopodal zdarzenia. Po rozmowie jeden z kierowców udał się wraz z inspektorem i wskazał miejsce ukrycia dokumentów. Na podstawie ich analizy inspektorzy stwierdzili naruszenia, m.in. skrócenie odpoczynku o 7 godzin i 30 minut. Kierujący zostali ukarani mandatami karnymi w łącznej kwocie 2 200 zł.  Wobec przedsiębiorcy oraz zarządzającego transportem zostanie wszczęte postępowanie wyjaśniające.

Poważniejsze konsekwencje czekają kierującego ciągnikiem – jego zachowanie było skrajnie nieodpowiedzialne i stworzyło zagrożenie w ruchu. Policja zatrzymała jego prawo jazdy, a sprawa trafi do sądu.