NISZCZĄ DROGI, TRUJĄ POWIETRZE, KIEDY MYŚLĄ, ŻE NIE MA INSPEKTORÓW

Dzięki użyciu przez inspektorów nieoznakowanego pojazdu, w Wodzisławiu Śląskim doszło do zatrzymania znacznie przeciążonych pojazdów. Oba należały do tego samego przedsiębiorcy, ważyły 45 i 48 ton! Kara dla tego przewoźnika wyniesie 30 tysięcy złotych, a to nie wszystko!

W dniu 6 grudnia 2017 r. na ul. Pszowskiej w Wodzisławiu Śląskim inspektorzy z WITD Katowice, pełniący służbę w pojeździe nieoznakowanym, zauważyli przejeżdżające obok nich dwa pojazdy członowe, które wyglądały na bardzo przeładowane. Inspektorzy prędko podjęli akcję i zatrzymali oba samochody, którymi polski przedsiębiorca przewoził ładunek z hałdy w Pszowie do miejscowości Wieszowa.

Oba pojazdy zostały przez inspektorów skierowane na miejsce ważenia pojazdów, gdzie poddano je szczegółowej kontroli.

Okazało się, że w obu przypadkach znacznie przekroczona jest dopuszczalna masa całkowita zespołów pojazdów oraz dopuszczalne naciski osi na drogę. Jeden z pojazdów ważył wraz z ładunkiem ponad 45, a drugi niemal 48 ton! W cięższym z kontrolowanych pojazdów nacisk osi napędowej wynosił ponad 15 t! W drugim pojeździe było niewiele mniej– oś napędowa wywierała na drogę nacisk ponad 14 ton. Warto dodać, że na drodze, na której zatrzymano pojazdy, dopuszczalny nacisk osi napędowej wynosi 10 ton. Opisane naruszenia są bardzo poważne, bowiem przekroczenie parametrów każdego z pojazdów powoduje ogromną degradację drogi. Przewoźnik zapłaci za to 15 tysięcy złotych za każdy pojazd osobno, czyli łącznie 30 tys. złotych. Kara nie będzie ograniczona.

Skontrolowane pojazdy dopuszczono do dalszej jazdy dopiero po dokonaniu przeładunku nadmiaru towaru do innego pojazdu. Kierowców ukarano mandatami karnymi: jeden zapłaci 200 zł., a jego kolega aż 700 zł., bo oprócz tego, że pojazd był przeładowany, miał też zamontowany emulator adblue. Oczywiście inspektorzy wymontowali nielegalne urządzenie i zatrzymali dowód rejestracyjny ciągnika siodłowego.